Początek



 


O anemikach


O babciach


O babie


O bacy



O blondynkach



O cyrku



O dresiarzach



O dziadkach



O facetach



O Fąfarze



O fryzjerach



O góralach



O hrabim



O informatykach



O Jasiu



O jaskiniowcach



O kelnerach



O kobietach



O lekarzach



O ludożercach



O kosmonautach



O księżach



O Małyszu



O małżeństwach



O milicjantach



O myśliwych



O pijakach



O polityce



O prawnikach



O restauracji



O rolnikach



O sąsiadach



O sekretarkach



O sexie



O sportowcach



O Stirlitzu



O strażakach



O studentach



O szefach



O szkole



O Szkotach



O Wąchocku



O teściowej



O wariatach



O wędkarzach



O więźniach



O wojsku



O zajączku



O zakonnicach



O złodziejach



O zwierzętach



O Żydach



Głupie



Polak, Rusek,



Chuck Norris



Twoja stara



Zagadki



Różne



Humor z zeszytów



 
 
 



Nowe kawały     Najwyżej oceniane     Dodaj kawał
 
 
O wędkarzach
 
 
Kawałów w kategorii: 23
 
Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
- Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
- żona mi nie pozwala.
- Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
- I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolna i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody!
świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka i mówi:
- A do diabła z rybami!
Wysłał: Wacek

Rybak złapał złotą rybkę i ta m?wi jak mnie wypuścisz to spełnie twoje 2 życzenia. Rybak się zgodził. Rybka m?wi jak jutro rano wstaniesz pierwsze twoja 2 słowa się spełnią.
Rybak wskaje i m?wi: huj w dupe siekiera w plecy
Wysłał: Tomek

Pewien wędkarz wybrał się na ryby. Siedzi cały dzień nad wodą, już go tyłek boli od stołeczka, cały przemarzł i jest głodny... wciąż nic nie złowił, aż tu złapał złotą rybkę... to znaczy taką jakby złotą, bo to złoto jakby z niej oblazło... Patrzy więc z podejrzliwością... w końcu pyta:
- Rybko...?
- Co? - pyta go rybka.
Wędkarz słyszy, że rybka gada, więc może jednak złota, ale trzeba się upewnić.
- Ty jesteś rybka ze złota?
- Nie, ja jestem rybką z SLD.
- Hmmm... to pewnie nie spełniasz życzeń?
- Nie, ja tylko obiecuję...
Wysłał: Wacek

Co ja wam będę opowiadał... – wędkarz, dzieli się swoimi sukcesami - ...kiedy wyciągnąłem tego suma, woda w jeziorze obniżyła się o p?ł metra.
Wysłał: Wacek

Um?wił się wędkarz na ryby z kolegami o czwartej rano. Wstał, wyszedł przed dom i czekał godzinę. Nie przyjechali.
Wraca więc do domu zmarznięty, cichuteńko kładzie się obok śpiącej żony i szepce: ale zimno na dworze. A na to żona nie otwierając oczu: Tak. A m?j głupi chłop pojechał z kolegami na ryby...
Wysłał: Wacek

Rozmawiają dwaj wędkarze:
- Miałem wczoraj cudowny sen! W piękną, gwieździstą noc płynąłem ł?dką z piękną, seksowną blondynką...
- I jak się ten sen skończył?
- Świetnie! Złowiłem 3-kilogramowego szczupaka!
Wysłał: Wacek

Wędkarz złowił złotą rybkę i w nagrodę za wypuszczenie jej na wolność mogł wypowiedzieć jedno życzenie:
- Życzę sobie, żebym na moim gruncie znalazł złoża ropy.
- Daj mi mapę i kalkulator - m?wi rybka. Zaczyna liczyć, głowi się, zastanawia i m?wi, że życzenie jest niemożliwe do wykonania.
- Masz jakieś inne życzenie? - pyta rybka.
- Mam bardzo brzydką żonę, może byś sprawiła, żeby była ładna - m?wi wędkarz.
- Pokaż mi jej zdjęcie.
Wędkarz pokazuje rybce zdjęcie żony, a rybka na to:
- No dobra daj mi jeszcze raz tę mapę i kalkulator.
Wysłał: Wacek

Wędkarz skarży się prezesowi sp?łdzielni mieszkaniowej:
- Mieszkanie, kt?re otrzymałem jest tak małe, że nawet nie mogę z kolegami porozmawiać o rybach!
Wysłał: Wacek

Wędkarz obserwuje jak jakiś inny gościu na stanowisku obok co i rusz wyciąga niezłe sztuki, podczas gdy jemu samemu, no kurcze, nic nie bierze. W końcu nie wytrzymał i zaczął wypytywać faceta na co ten łapie. Po długich staraniach udało mu się dowiedzieć, że na co jak na co, ale na lekarstwo na syfa to ryby biorą niesamowicie. Bogatszy o tą wiedzę następnego dnia zachodzi do apteki:
- Dzień dobry! Czy jest coś na syfa?
- A dzień dobry! A co, złapało się coś?
- No nie, jeszcze nie. Ale mam taaaakie miejsce!
Wysłał: Wacek

Wędkarz pyta chłopa siedzącego nad stawem:
- Czy to tw?j staw?
- M?j.
- Czy nie było by grzechem, gdybym złowił tu sobie jakąś rybkę?
- Grzechem? Nie, raczej cudem!
Wysłał: Wacek

 
<< Wstecz 1 2 3 Dalej >>



 
 
 
 


Dopisz kawał


Najnowsze kawłay


Najwyżej oceniane



 
 
 


Śmieszne obrazki



 
 
 


Śmieszne SMS-y


Śmieszne teksty


Opowiadania


Śmieszne wierszyki


Humor z zeszytów


Komentarze


Hasła z murów


Szczyty


Pytania, odpowiedzi



 
 
 

Deformator twarzy



 
 
 

Imiona żeńskie


Imiona męskie



 
 
 
Szukaj w katalogu


 
   

 Najlepsze tapety w jakości HD.   Zapraszamy... 

copyright 2001-2018 Wacek