Początek



 


O anemikach


O babciach


O babie


O bacy



O blondynkach



O cyrku



O dresiarzach



O dziadkach



O facetach



O Fąfarze



O fryzjerach



O góralach



O hrabim



O informatykach



O Jasiu



O jaskiniowcach



O kelnerach



O kobietach



O lekarzach



O ludożercach



O kosmonautach



O księżach



O Małyszu



O małżeństwach



O milicjantach



O myśliwych



O pijakach



O polityce



O prawnikach



O restauracji



O rolnikach



O sąsiadach



O sekretarkach



O sexie



O sportowcach



O Stirlitzu



O strażakach



O studentach



O szefach



O szkole



O Szkotach



O Wąchocku



O teściowej



O wariatach



O wędkarzach



O więźniach



O wojsku



O zajączku



O zakonnicach



O złodziejach



O zwierzętach



O Żydach



Głupie



Polak, Rusek,



Chuck Norris



Twoja stara



Zagadki



Różne



Humor z zeszytów



 
 
 



PAMIĘTNIK POSŁA
 
 
Poniedzialek
Znów do roboty... Zaledwie zakonczyla sie poprzednia sesja parlamentu, pamietam, spiewalismy koledy i dawalismy sobie podarunki pod choinke, a tu znów juz trzeba do roboty. Dzieciaki sie smieja, bo akurat zaczynaja sie im wakacje a ja musze kisic sie w lawce. No ale nic, trzeba przecierpiec te dwa albo i trzy tygodnie. Chyba wystapie o dodatek za prace w nadgodzinach. Kto to widzial tyle tyrac.
 
Wtorek
Jak goraco! Odparzylem sobie posladki o lawe. Wkurzylo mnie to i rzucilem pomysl strajku. Oflagowalismy sie, zalozylismy Poselski Komitet Strajkowy i oglosilismy liste 22 postulatów, bez spelnienia których nie przerwiemy strajku. W razie niespelnienia postulatów zagrozilismy glodówka rotacyjna, tzn. glodowac beda po kolei wszyscy poslowie w godzinach 8-8.15 rano i 02-02.30 w nocy, oraz wszyscy w przerwach miedzy posilkami. Ci z ZCHN glosowali "za", bo w starszym wieku dobrze jest sie czasem przeglodzic, ale pod warunkiem zeby glodówke nazwac postem, bo poszczenie jest jak najbardziej zgodne z wartosciami chrzescijanskimi.
 
Sroda
Zachorowal kolega z naszego klubu. Mówilem mu, ze langusty z kawiorem nie popija sie litrem koniaku! Wyslalismy mu zyczenia do szpitala: "Drogi kolego, zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia. 34 za, 5 przeciw, 2 sie wstrzymalo".
 
Czwartek
Wczoraj na balandze doszlismy do wniosku, ze wlasciwie zapomnielismy o jeszcze jednym postulacie: Zadamy podwyzki diet do przecietnej placy kongresmana i wyplaty jej w dolarach. Fuck! Okazalo sie, ze kongresman zarabia mniej niz my. Wycofalismy postulat i naglosnilismy to jako wyraz naszej troski o spoleczenstwo i jako przyklad skromnych wymagan materialnych parlamentu.
 
Piatek
Kupili mi Mercedesa 500. Moi wyborcy przestana sie wstydzic, ze jezdze jakims marnym BMW.
 
Sobota
Obudzilem sie zlany potem, ale po chwili okazalo sie, ze to tylko sen. Nadal mam przy sobie - jak kazdy mezczyzna - narzedzie gwaltu. Ufff.
 
Niedziela
Pod oknami wrzeszczeli rolnicy albo nauczyciele. Jeden motloch, chuj z nim. Przeszkadzaja w mszy i nie uslyszalem kto zalapie sie na kolejna wycieczke do Rzymu z prezydentem. Wedle listy z naszej partii powinien jechac teraz szwagier ciotki mojego szofera, ale jak znam zycie to pojedzie znów stryjenka wuja tego elektryka od maszynki do glosowania. Facet powiedzial, ze albo ja poslemy albo przestanie dodawac nam glosów.
 
Poniedzialek
Po paru piwkach jechalem sobie srodkiem chodnika (przeciez nie pojade ulica, bo o wypadek nietrudno) i jakis palant potracil mego Merca. Rodzine ofiary obciazono kosztami naprawy.
 
Wtorek
Spotkanie z wyborcami. Obiecalem emerytom po 130 milionów renty. Bili brawo. Potem nazwalem prezydenta agentem. Bili brawo. Potem rzucilem haslo "precz z zydostwem". Bili brawo. Potem powiedzialem, ze solidaryzuje sie z nimi, bo tez zarabiam zaledwie 20 milionów. Bili - ale mnie. Okazalo sie, ze oni wprawdzie zarabiaja 20 mln lecz rocznie. Musze uwazniej czytac notatki jakie mi robia w biurze.
 
Sroda
Zglosilem votum nieufnosci w stosunku do rzadu. Na szczescie koledzy powiedzieli mi, ze piec dni temu obalilismy tamten rzad i teraz jestem wicepremierem. Nawet nie wiedzialem. Powiedzialem, ze sie pomylilem. I tak wszyscy spali.
 
Czwartek
Dzisiaj glosowalismy nad jakas ustawa czy podatkiem; nie pamietam. Czytalem sobie "NIE" i nagle widze, ze kamerzysta usiluje sfilmowac jak ktos obok mnie glosuje na dwie rece i jedna stope. A to sukinsyn! Kamerzysta. Usiluje manipulowac opinia publiczna. Wezwalem i opieprzylem. Jej, jak ja to lubie!
 
Piatek
Prezydent zrobil aluzje, ze juz dawno nie calowalismy go w dupe. Powiedzial - bezczelny - ze jakby co, to rozwali ten caly parlament siekiera. Cham ze sloma w butach. Nie pomyslal, ze musialbym wtedy wrócic do tej kanciapy na budowie i dalej robic za stróza nocnego.
 
Sobota
Zawiazalismy koalicje. Ja i ta blondyna z KPN... czy moze z PSL? Cholera ja wie. Szybko uzgodnilismy wspólny punkt widzenia i znale?lismy plaszczyzne porozumienia. Ruchy frykcyjne... pfu, frakcyjne, odchodzily az dudnilo. Ona troche narzekala, ze obtarla sobie kolana na kleczniku, gdy ladowalem ja od tylu, ale co tam, dla dobra Polski mozna pocierpiec. Milo bylo, ale potem okazalo sie, ze to komunistka! Jak Bozie kocham! W srodku byla calkiem rózowa, a miejscami nawet czerwona! Zdekomunizowalem ja przez okno.
 
Niedziela
Gralem w karty z szefem klubu bezpartyjnych katolików, albo niekatolickich partyjnych. Nigdy sie nie moge w tym polapac. Wygralem dwa etaty wice wojewody (koledzy sie uciesza!), 15-minutowe "okienko" w TV zaraz przed "Kolem Fortuny", podróz z prezydentem do Gwadelupy i sluzbowa Honde Accord, ale stara, bo ma juz pól roku i 10,000 na liczniku. Bedzie dla szwagra, bo pieni sie, ze ma posla w rodzinie i nawet nie jest jeszcze ambasadorem. Tamtemu lyso bylo, wiec dalem mu potem wygrac w tym glosowaniu nad budzetem. Zabrano emerytom polowe szmalu i podniesiono podatki do 95% Niezly interes zrobilem, moze nie?
 
Poniedzialek
Lotr! Sukinsyn bez czci i sumienia! Ta Honda ma 35.000 na liczniku i popielniczke pelna petów; a co gorsza prezydent odwolal wizyte w Gwadelupie, o czym wczesniej nie wiedzialem. Jakze pazerni i nieuczciwi bywaja niektórzy nasi wybrancy spoleczenstwa.
 
Wtorek
Ciekawa inicjatywa. Zgloszono projekt by tytuly senatora i posla przechodzily z ojca na syna. Oczywiscie slubnego. Hmmm, trzeba to . Zgloszono projekt by tytuly senatora i posla przechodzily z ojca na syna. przemypienil... "proces plynnej sukcesji wladzy"... nie, to jeszcze nie to. Ale slec. Jak by to ladnie nazwac, zeby ten motloch sie nie poczekamy, poczekamy


 
 
 
 
 
 


Dopisz kawał


Najnowsze kawłay


Najwyżej oceniane



 
 
 


Śmieszne obrazki



 
 
 


Śmieszne SMS-y


Śmieszne teksty


Opowiadania


Śmieszne wierszyki


Humor z zeszytów


Komentarze


Hasła z murów


Szczyty


Pytania, odpowiedzi



 
 
 

Deformator twarzy



 
 
 

Imiona żeńskie


Imiona męskie



 
 
 
 


 
   

 Najlepsze tapety w jakości HD.   Zapraszamy... 

copyright 2001-2018 Wacek